Recenzja wzmacniacza słuchawkowego DAC xDuoo TA-10R - ciepłe i delikatne brzmienie

Obecnie w ofercie xDuoo zaczęły pojawiać się nowe produkty w dziedzinie przenośnych i stacjonarnych DAC-ów, które raczej wpisują się w definicję "aktualizacji poprzedniego modelu". Jednym z takich urządzeń jest stacjonarny DAC ze wzmacniaczem xDuoo TA-10R, zewnętrznie niemal identyczny jak wcześniej wydany xDuoo TA-10. Jednak poza zmianą koloru z czarnego na czerwony, zmieniły się również wnętrzności urządzenia. Teraz, zamiast popularnego niegdyś AK4490, zastosowano nowy AK4493EQ. Przeprojektowany został blok wejść i wyjść (pojawiło się jedno dodatkowe wejście - optyczne). Rozszerzony został również wyświetlacz informacyjny urządzenia. Strona wspomina, że TA-10R wykorzystuje nowy układ XSA-U8A-64 USB XMOS. Lampa pozostaje jednak ta sama - klasyczna 12AU7. Mimo wielu zmian, cena nowego xDuoo TA-10R, na razie jest porównywalna z jego poprzednią wersją.

Specyfikacja techniczna xDuoo TA-10R:

  • - Układ DAC: AK4493EQ;
  • - Moc wyjściowa: 2000 mW (32 Ohm);
  • - Charakterystyka częstotliwościowa: 10-100000 Hz;
  • - PCM: do 32 bitów/384 kHz;
  • - Obsługa DSD: 256;
  • - Złącza wejściowe: USB, optyczne, RCA, koaksjalne;
  • - Złącza wyjściowe: RCA, Coaxial;
  • - Wyjście słuchawkowe: 6,3 mm i XLR;
  • - Wymiary: 120x230x105 mm;
  • - Waga: 1500 g.

Pakowanie i wyposażenie

DAC/wzmacniacz xDuoo TA-10R posiada lampę "na pokładzie" (obiekt tłukący się), co w związku z tym musi być brane pod uwagę przy tworzeniu bezpiecznego opakowania do transportu urządzenia. I xDuoo z pewnością wzięło to pod uwagę. Po pierwsze, TA-10R został zapakowany w opakowanie zewnętrzne wykonane z kartonu z recyklingu ze wszystkimi niezbędnymi atrybutami - delikatny przedmiot, nie zamoczyć, nie ładować od góry, ułożyć pudełko zgodnie ze strzałkami. Opakowanie główne również wykonane jest z bardzo gęstego kartonu, ale białego z kolorowym nadrukiem, hologramem producenta i certyfikatem Hi-Res Audio. Po otwarciu widzimy cienki arkusz ochronny z pianki, pod którym znajduje się kolejne pudełko z białego kartonu na akcesoria. A już pod pudełkiem z akcesoriami w grubej warstwie pianki ochronnej znajduje się xDuoo TA-10R. Dla lampy wycięto dodatkową grubą warstwę pianki, która jest od razu montowana w urządzeniu. Solidność i przemyślane opakowanie nie budziły moich wątpliwości, a o ile nie zadziała jakaś siła wyższa, wszystko powinno dotrzeć do klienta bezpiecznie.

Na akcesoria, jak już wspomniałem, przewidziano osobne pudełko. Do zestawu xDuoo TA-10R dołączony jest kabel USB (1m) do podłączenia do komputera z pozłacanymi złączami, przejściówka do słuchawek z 3,5 na 6,3mm oraz kabel zasilający do podłączenia TA-10R do gniazdka elektrycznego. W pudełku znajduje się również instrukcja obsługi oraz karta gwarancyjna (w recenzowanym egzemplarzu były dwie).

Pomimo delikatnej lampy, xDuoo TA-10R jest dobrze zapakowany, a w opakowaniu znajduje się wszystko, co jest potrzebne do rozpoczęcia pracy zaraz po rozpakowaniu urządzenia.

Projektowanie i ergonomia

Konstrukcja nowej kamery xDuoo TA-10R nawiązuje do wcześniej wydanych modeli TA-10 i xDuoo TA-20. Samo urządzenie składa się z dwóch połączonych ze sobą części - podstawy (wejścia i wyjścia, pokrętło sterujące) oraz niewielkiej nadbudowy w formie klocka, z graficznym oznaczeniem modelu urządzenia, jego przeznaczenia oraz logo firmy xDuoo. Lampa jest otwarta, więc posiada metalową osłonę o oryginalnym kształcie, która może częściowo chronić najbardziej kruchy element TA-10R.

Kolor wzmacniacza DAC, który trafił do mojej recenzji, według xDuoo, również przeszedł upgrade i jest teraz czerwony. Jest to dość niekonwencjonalne rozwiązanie dla tego typu urządzeń, ale wygląda ciekawie i współgra z czerwoną poświatą lampy. Dodatkowo, możesz wybrać kanoniczny kolor szarości na stronie xDuoo.

Na przednim panelu xDuoo TA-10R znajduje się wyświetlacz, pokrętło głośności, kontroluje ono również wejścia urządzenia, oraz wyjścia słuchawkowe - 6,3 mm i XLR. Z tyłu, poza przyciskiem włączającym, znajdziemy złącza źródeł (USB, koaksjalne, optyczne, RCA) oraz wyjść (RCA i koaksjalne). W porównaniu z poprzednim modelem TA-10, nowy TA-10R ma nieco zmieniony ekran. Oprócz poziomu głośności, wyświetlacz pokazuje teraz również wejście i częstotliwość próbkowania. Kontrast ekranu jest dobry.

Sterownik do podłączenia go do komputera jest pobierany z oficjalnej strony. W moim przypadku, po podłączeniu do laptopa z systemem Windows 10, urządzenie zainstalowało się bez problemów. Wszystkie wejścia i wyjścia są podpisane, sterowanie jest intuicyjne. Cecha szczególna sterowania - aby zmienić głośność należy przewijać okrągłą gałkę (volume knob), a aby zmienić wejście sygnału - nacisnąć właśnie tę gałkę.

DAC ma 4 gumowe nóżki i jest dobrze podtrzymywany przez swoją wagę na stole. Podczas pracy czuć nagrzewanie się urządzenia, ale trudno nazwać je gorącym. Producent zaleca co najmniej 10 cm wolnej przestrzeni po bokach i co najmniej 30 cm wolnej przestrzeni na górze.

Dźwięk

Podążając za radami zawartymi w instrukcji xDuoo TA-10R, użyłem Foobara 2000 jako odtwarzacza programowego. Testy przeprowadziłem z następującymi modelami pełnowymiarowych słuchawek: Beyerdynamic DT 880 PRO (250 Ohm), Sennheiser HD 660S (150 Ohm), Audio-Technica MSR7SE (35 Ohm), Grado SR 225e (32 Ohm) oraz dokanałowymi FiiO FH5. Wszystkie słuchawki były w porządku, a urządzenie miało dużo mocy. Co do FH5 in-canal - daleko mu do najczulszego modelu, ale szum tła był na nim dobrze słyszalny. Oczywiste jest, że TA-10R nie został zaprojektowany do "in-channel".

Nie spotkałem się wcześniej z tym, aby producent w instrukcji wielokrotnie charakteryzował brzmienie swojego urządzenia. Dla TA-10R, xDuoo wybrało frazy: soft nature sound, warm and delicate sound, warm timbre i inne. To znaczy, że na podstawie tego, co jest napisane w instrukcji, można mieć już wstępną opinię o brzmieniu TA-10R przed jego odsłuchem. Jak na urządzenie z lampą mamy obiecany miękki i ciepły dźwięk. Ale co się okazało w praktyce?

xDuoo TA-10R buduje scenę, która jest blisko słuchacza. Jeśli chodzi o szerokość, to scena jest gdzieś w okolicach średniej wielkości, ale z bardzo dobrą głębią dźwięku. Bas jest bardziej zorientowany na średnicę. Czuć w nich masywność, nie przekraczającą granic. Bas nie wchodzi w najgłębsze rejony pasma i jest nieco zmiękczony. Partie basowe instrumentów nie są wyróżnione szybkością i perkusją.

Środek pasma jest pełny i dość gęsty. Instrumenty i wokale brzmią naturalnie, ale bez audiofilskiej dbałości o mikrodetale. Wolne brzmienie gitar, zwłaszcza akustycznych, fortepianu i niektórych instrumentów dętych jest w TA-10R najlepsze ze wszystkich. Wokale są dostarczane w sposób naturalny. Bardziej podobały mi się męskie wokale niż damskie, którym czasem brakowało luzu. W niektórych utworach na pierwszy plan wysuwała się średnica, dodając muzykalności i emocji do brzmienia.

Brzmienie głośnika wysokotonowego było nieco wygładzone, bez śladu szorstkości czy jaskrawości. Jednocześnie góra jest dobrze słyszalna tam, gdzie powinna być. Sądzę, że taki sposób przenoszenia głośnika wysokotonowego będzie odpowiadał wielu słuchaczom. Z jednej strony TA-10R nie stara się wyciągać na powierzchnię drobnych szczegółów dźwięku, a wraz z nimi ewentualnych artefaktów nagrania, z drugiej zaś stara się nie pomijać wszystkich niezbędnych informacji. Wysokie częstotliwości z TA-10R nie są wyprane, tylko nieco mniej ostre, co może być korzystne dla niektórych słuchaczy. Dla przykładu, z Grado SR225 i Beyerdynamic DT880 słuchawki otrzymały dodatkową masywność w niskich częstotliwościach i mniej szorstkości w wysokich, co sprawiło, że dźwięk tych dwóch modeli stał się bardziej muzykalny i komfortowy. Najlepiej słuchać tego urządzenia z własnymi słuchawkami, ponieważ TA-10R nie jest urządzeniem neutralnym, a do dźwięku dodaje się nieco własnego charakteru. W kwestii jakości nagrań TA-10R jest bardzo wierny. Użycie TA-10R jako wzmacniacza również dało nieco gładszy dźwięk.